WYJAZ DO LACKIEJ WOLI 25-30.05.2016

Wyjazd do Lackiej Woli zrodził się spontanicznie po otrzymanej informacji z 28.12.2015,że Ksiądz Proboszcz Władysław Derunow zaprasza do Mościsk:
„Szanowni Rodacy! W Roku Miłosierdzia mościski kościół p.w. Narodzenia św. Jana Chrzciciela został ustanowiony stacyjnym , dlatego pragnę zorganizować jubileuszowe spotkanie w Roku Miłosierdzia dla „emigrantów” , by można było dojechać i przeżyć wyjątkowe wydarzenie ROKU MIŁOSIERDZIA w kościele który był źródłem Miłosierdzia w czasach walki z kościołem , a jednak stał się ostoją zagrożonych i wytrwaniem dla ludu tutejszego”.

Po krótkich konsultacjach z proboszczem z Mościsk został ustalony termin uroczystości i rozpoczęły się przygotowania do wyjazdu.

Jak to zawsze bywa na początku organizacji wyjazdu ,chętnych było wielu ale wytrwałych i konsekwentnych została grupa 20 osobowa. WSPANIAŁA GRUPA!!

Podróż do LW i przejście graniczne trwające ok. 2 godziny godzin wraz z nawrotami po właściwe pieczątki i dokumenty ważne dla kierowcy, pierwszy raz jadącego na Ukrainę ,  były spokojne . Dotarliśmy pod kościół Św. Józefa, gdzie odbywała się uroczystość peregrynacji obrazu „Jezu ufam Tobie”. Przed zakwaterowaniem (część w hotelu w Mościskach ,część w domach w LW) udaliśmy się  na cmentarz w LW .I tu po kilku chwilach lunął deszcz. Byliśmy cali mokrzy i niestety trzeba było udać się pilnie do domów. Wszyscy zostaliśmy bardzo serdecznie przyjęci przez naszych gospodarzy, za co im serdecznie dziękujemy.

Następnego dnia(26.05.2016) , czwartek w Polsce BOŻE CIAŁO- pojechaliśmy  do Lwowa .

Lwów !!!-SEMPER  FIDELIS –zawsze wierne-„ któreż polskie serce nie drgnie na to miano” mówił Marszałek Piłsudski 20.11.1920r.

Oczywiście pierwsze kroki zaprowadziły nas do katedry p. w Wniebowstąpienia NMP, na polską Mszę Św. Byliśmy trochę zawiedzeni , bo msza odbywała się w dwóch językach!!W tym dniu we Lwowie było bardzo dużo wycieczek ,głównie z Polski.

Potem były spacery po starówce, zabytkowych uliczkach,  nie zapomnieliśmy o Adamie Mickiewiczu ,Operze ,Hotelu George, słynnej aptece  .Kosztowaliśmy lwowskie  przysmaki: wiśniówkę , ciasta ,piwo. Pyszny obiad zjedliśmy w restauracji PREMIERA(niedaleko ratusza).Pogoda dopisywała , było bardzo ciepło. Następnie udaliśmy się na Cmentarz Łyczakowski  i spokojnie szliśmy alejkami obok naszych uczonych i wieszczów do Orląt Lwowskich ,gdzie zapaliliśmy znicze. Niektórzy z naszej wycieczki pozostając pod wrażeniem tego pięknego miasta postanowili  wrócić  tam raz jeszcze w niedzielę.

Piątek (27.05.2016)był kolejnym dzień atrakcji. Najpierw pojechaliśmy do Mościsk po naszych kolegów mieszkających w hotelu .Następnie do Krysowic – Sanktuarium MB Fatimskiej .Po drodze spotkaliśmy kresowianina z Gliwic Włodzimierza Leusza ,z którym uzgadniałam sobotnie uroczystości. A dalej do  polskiej wsi STRZELCZYSKA. No cóż, droga była trochę uciążliwa. Wiedząc ,że będziemy odwiedzać polską szkołę zorganizowaliśmy  różne dary: zeszyty ,piórniki ,książki i inne. Było tego z 4 kartony. Dobrze się złożyło bo w tym dniu odbywało się zakończenie roku szkolnego czyli tzw. ”ostatni dzwonek”. Uroczystość zakończenia roku szkolnego ,przygotowana przez uczniów (86 osób)zapowiadała się na dość długą .Pani dyrektor Alicja Bałuch ,pozwoliła nam przekazać dary uczniom w trakcie trwającej uroczystości oraz oprowadziła nas po szkolnych salach.

Kolejny etap naszej wycieczki to ŻÓŁKIEW. Miasto położone 35 km od Lwowa. Po wojnie nazwane NESTERÓW od nazwiska rosyjskiego  lotnika zestrzelonego podczas I w.św. Trochę długo jechaliśmy jak to bywa w podróży bez mapy i nawigacji,  ale bez przygód byłoby nudno. Czekał na nas ks. Józef Legowicz oraz nasza przemiła przewodniczka p. Alona .

ŻÓŁKIEW powstała w XIV w. Nazwę zawdzięcza rodzinnej wsi Żółkiewskich. Hetman Stanisław Żółkiewski wybudował zamek obronny .Później  Żółkiew znalazła się w rękach wojewody ruskiego Jana Daniłowicza ,którego córka Teofila została żoną Jakuba Sobieskiego. Ich syn Jan Sobieski został królem Rzeczpospolitej.

Zwiedziliśmy kolegiatę p.w św.Wawrzyńca, rynek z zamkiem z XVII  w. ,zniszczoną synagogę ,kościół Dominikanów p.w Wniebowzięcia NMP z 1655r obecnie prokatedra dla grekokatolików. Zjedliśmy przepyszny obiad w urokliwej restauracji w parku. Zrobiliśmy też drobne zakupy i szczęśliwi wróciliśmy do LW. Z uwagi na to ,że program był bardzo napięty, cześć osób z wycieczki postanowiła odwiedzić groby jeszcze tego wieczora. Było to niezłe wyzwanie bo zmierzch szybko nadchodził. Efekt był całkiem niezły –zapalone w wielu miejscach  lampiony dawały niesamowity ,urokliwy widok. Niektórzy zdążyli odwiedzić  groby w sobotę rano.

Sobota (28.05.2016) zarezerwowana była na Mościska oraz naszą biesiadę w LW. Rano w grocie przed kościołem św. Józefa zaświeciliśmy znicze w 75 rocznicę pomordowania Polaków , przez ukraińską jednostkę Nachtigall, biorącej udział w operacji Barbarosa w mundurach Wermachtu. Potem  pojechaliśmy do Mościsk, gdzie przywitaliśmy się z ks. Proboszczem Władysławem   Derunow. Udało mi się zaglądnąć do ksiąg metrykalnych ale z marnym skutkiem. Msza Św. odbyła się o 12:00.Poprowadził ją ks. Józef Legowicz ,który przez długie lata był proboszczem w Mościskach. Po mszy oraz wspólnej fotografii zostaliśmy zaproszeni na plebanię na przepyszny poczęstunek-był oczywiście kresowy rarytas czyli pieróg. Ks. proboszcz zaprosił nas do Domu Kultury na przedstawienie zespołu AS .Podziwialiśmy kunszt aktorki tego amatorskiego ,polskiego zespołu oraz ich zaangażowanie . DUŻA SPRAWA I GRATULACJE.

Szybko musieliśmy przemieścić się do Lackiej Woli bo tam o 16:00 rozpoczynaliśmy naszą biesiadę z przedstawicielami rodzin u których mieszkaliśmy. O zorganizowanie biesiady została poproszona nasza  koleżanka Władzia Kowalska(z d. Maciewicz).Jak zwykle zrobiła to bardzo dobrze. Restauracja WIRAŻ jest sprawdzona bo 5 lat temu również tam biesiadowaliśmy. Były toasty ,śpiewy , śmiechy i później tańce ,bo jak się okazało w drugiej część sali biesiadowała ukraińska  grupa świętująca 40 rocznicę zakończenia szkoły . Została nam tylko niedziela na odwiedzenie rodzin i znajomych.

Niedziela( 29.05.2016) dla kościoła rzymskokatolickiego zarezerwowana była na obchody Bożego Ciała. Uczestniczyliśmy we Mszy św. w LW po czym pojechaliśmy do Mościsk. Drobne zakupy ,piwko bo żar lał się z nieba ,odwiedziliśmy cmentarz (na wylocie do Lwowa)gdzie w listopadzie 2015 pochowano 111 odnalezionych ciał żołnierzy z 1939r. Zaświeciliśmy znicze. Obiad zjedliśmy w hotelowej restauracji ,po czym wróciliśmy do LW aby odwiedzić naszych znajomych i krewnych.

Poniedziałek (30.05.2016) to czas powrotu. Czekanie na granicy ok. 2 godzin-nieźle. Za Przemyślem wypiliśmy polską kawę i spokojnie wróciliśmy do naszych domów. Pozostały miłe wspomnienia i niedosyt braku choćby jeszcze jednego dnia, ale tak jest zawsze. Grupa była zadowolona .

Janina Jędruch

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *